o przeczytanych książkach fantastycznych, historycznych i innych, czasami krótko o filmach
piątek, 25 kwietnia 2014
Odświeżone recenzje

Na Poltergeiście dostępne są moje dwie recenzje książek z serii Uczta Wyobraźni autorstwa Iana McDonalda oraz Paolo Bacigalupiego. Oba teksty publikowałem na bloxie już jakiś czas temu, ale polecam lekturę ich nowych, odświeżonych i poprawionych, wersji:

Dom derwiszy; Dni Cyberabadu,

Nakręcana dziewczyna; Pompa numer sześć.


Zachęcam też do przeczytania recenzji, które miałem przyjemność (współ)redagować:

Ciemna strona,

Wielka wyprawa księcia Racibora,

Kapitanowie 1941,

Pradawne zło,

Ciemny Eden.

środa, 26 marca 2014
Zdjęcia z Pyrkonu - cz.2

Cudeniek z Lego ciąg dalszy.

Modele bardzo zaawansowane.

A wśród nich niszczyciel czołgów Jagdpanther w skali 1:18.

Cóż, te laski z pewnością mają siłę przebicia.

Na konwencie nie zabrakło miłośników steampunka (ja akurat wolę inny nurt z "punkiem" w nazwie).

Teraz trochę klimatów fantasy...

Herby wielkich rodów Westeros - no to komu kibicujecie?

Figurki z Yatta.pl.

Ciekawe, czy jakiś producent pomyślał o takim R2D2 z funkcją odkurzacza?

Wszystko fajnie, tylko dlaczego Kapitan ma twarz Tomasza Lisa?

No, tu już dużo lepiej (choć do oryginału, czyli boskiej Scarlett daleko).

Prawda, że zielonoskóry jest na swój sposób sympatyczny?



Nie samą fantastyka człowiek żyje.

Debiutancka powieść Pawła Majki (w marcowej NF oceniona na 5). Żeby dostać książkę, na spotkaniu z jej autorem wystarczyło odpowiedzieć na dość proste pytanie.

poniedziałek, 24 marca 2014
Zdjęcia z Pyrkonu - cz.1

Spotkanie z redakcją „Nowej Fantastyki” i „Czasu Fantastyki”. Od lewej siedzą: Maciej Parowski, Michał Cetnarowski i Marcin Zwierzchowski.

Spotkanie z Krzysztofem Piskorskim. Dzień wcześniej (w piątek) autor poprowadził świetną prelekcję pod tytułem „Szaleni naukowcy, szalone teorie” – momentami było makabrycznie (Piskorski mówił m.in. o takich indywiduach jak doktor Mengele), a momentami naprawdę zabawnie.

No i Star Warsiaki…

„Musisz poczuć otaczającą cię Moc”.

Zdjęcie tego modelu Sokoła Millenium jest nawet na Wikipedii. Wieeelki szacun dla konstruktora!

No i jaka jest wartość bojowa takich dronów w starciu z rycerzem Jedi pokroju Yody?



Pokaz mody postapokaliptycznej. Panie…

… i panowie.

Uniwersum Metro 2033. Stalker jak stalker, ale ta stalkerka… (mrrr…) – ciekawe, czy kiedykolwiek rozstaje się ze swoim AK?

Poza knigą Lenina (to dopiero musi być „fascynująca” lektura) i knigami z Metra leży tu jeszcze bardzo dobra rzecz, a mianowicie „Wojna Iwana” C. Merridale. Jak wyglądała dola zwykłego sołdata? Najkrócej mówiąc: prze…ane jak w ruskim czołgu!

Ekipa na kawałku dżipa.

A co gdyby w świecie postapo zabrakło piwa?

Cudeńka z klocków Lego.

Poznajecie postać w tle na portrecie? Na pewno poznajecie.

piątek, 31 stycznia 2014
The End (?)

Wszystko, co dobre ma swój koniec. Prowadziłem tego bloga przez trzy lata i czuję, że obecnie pisanie o książkach sprawia mi znacznie mniej frajdy niż kiedyś, a opublikowanie nowego wpisu nie daje już takiego poczucia satysfakcji. Uprawianie hobby, które przestaje być przyjemnością, a zaczyna być jedynie przyzwyczajeniem, mija się z celem. Tym bardziej, że ostatnimi czasy stworzenie nowej recenzji zabierało mi za dużo czasu, a momentami i tak nie pozbywałem się wrażenia, że powtarzam pewne utarte zwroty i słowa (takie samo wrażenie mam czytając recenzje wielu innych osób). Między innymi z tych powodów, po dłuższym namyśle, postanowiłem zakończyć swoją sieciową działalność… lub przynajmniej zawiesić ją na czas nieokreślony. Używając terminologii z science fiction: blox przechodzi w stan hibernacji. Oczywiście nadal pozostanę kulturożercą, nastawionym w pierwszej kolejności na bardzo szeroko pojętą fantastykę. Zamierzam czytać znacznie więcej (to komfort czytać tylko dla przyjemności, bez analizowania tekstu i bez sporządzania notatek), odwiedzać ulubione blogi i oglądać nie mniej filmów oraz seriali niż w roku poprzednim.

Na odchodnym: wszystkim szukającym dobrego serialu sf, skierowanego do poważniejszych widzów z całego serca polecam Äkta människor (tytuł polski – Prawdziwi). Dziwne, ale jeszcze nigdzie nie widziałem recenzji tej szwedzkiej produkcji. A szkoda, bo warto rozpowszechniać o niej informacje – jak stwierdził mój znajomy: problemowa fantastyka zawsze jest w cenie. I jeszcze drobna uwaga: o Äkta människor niechaj z miejsca zapomną zwolennicy efekciarstwa rodem z Hollywood… Jak dla mnie – serial bomba!

Pozdrowienia dla blogerskiej braci!

wtorek, 31 grudnia 2013
Podsumowanie 2013

W mijającym roku na bloxie zamieściłem 25 recenzji książek (3 są do przeczytania na Poltergeiście), z czego 9 w formie skróconej, w ramach rzutu okiem. Myślę, że ta nowa kategoria stanowi dobre urozmaicenie standardowych wpisów i dlatego nadal będzie funkcjonować. Drugą nowością, moim zdaniem korzystną, było wprowadzenie leadów do pełnowymiarowych recek – teraz wyglądają one jakoś tak… zgrabniej. Wśród opisywanych pozycji jak zwykle dominowała fantastyka (14); na drugim miejscu znalazły się kryminały (6), a dalej powieści historyczne (3). Opisałem też jeden album historyczny (Rycerze. Historia i legenda PWN-u). Z zaszufladkowaniem antologii Księżyc na wodzie miałem problem, ostatecznie wrzuciłem ją do kategorii mainstream – to takie uproszczenie w ramach zachowania porządku.

Całkowicie zaniedbałem opisywanie filmów, co wcale nie oznacza, że nie oglądałem niczego godnego uwagi – 2013-ty upłynął u mnie głównie pod znakiem wciągających niczym wodny wir seriali: fantastycznych, obyczajowych, kryminalnych. No i znalazłem pośród nich prawdziwy diamencik, do którego doskonale pasuje określenie "problemowa science fiction". Nie, nie zrobiono go w USA! Mam nadzieję, że już w styczniu znajdę trochę czasu, aby coś o nim napisać, czego jeszcze nikt na znanych mi blogach nie zrobił. Filmów fantastycznych widziałem w tym roku sporo, ale nie zachwycił mnie ani Oblivion z wiecznie młodym Tomkiem (skopana, cukierkowa końcówka), ani Elizjum (sporo nielogiczności, dużo słabsze od Dystryktu 9), ani tym bardziej produkcje pokroju Pacific Rim (przyzwoita rozrywka z lekkim przymrużeniem oka, przedni reżyser) czy Riddick (powtórka z Pitch Black, tylko rozgrywająca się w innej scenerii). Nadal czekam na nowe, sensowne filmy oparte na twórczości Philipa K. Dicka, bo druga wersja Pamięci absolutnej była jedynie sensacyjką przyodzianą w kostiumik sf.

OK, wracam do literatury. Najlepsze knigi, jakie przeczytałem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy to zdecydowanie Limes Inferior Zajdla i Lód Dukaja. Tej drugiej nie recenzowałem, gdyż… nie czułem się na siłach, by to zrobić. Tym bardziej nie uczynię tego teraz, jakieś 8-9 miesięcy po lekturze. Ograniczę się więc do krótkiego komentarza. Lód to najbardziej monumentalne dzieło w polskiej fantastyce – prawdziwy kolos, nie tylko pod względem gabarytów. Dodam od razu, iż kolos ten ma nogi niezwykle stabilne, a nie gliniane. Przy niespotykanym rozmachu i rozmiarach (ponad 1000 stron) autor ani na moment się nie pogubił; stworzył powieść jedyną w swoim rodzaju, przebogatą, pełną filozofii, polityki i historii. Rozsmakować można się w języku: stylizowanym na dwudziestolecie międzywojenne, wzbogaconym rusycyzmami, gdzieniegdzie poprzetykanym zdaniami w języku angielskim czy francuskim. A czytać trzeba, jak to zazwyczaj z utworami tego pana bywa, spokojnie i z uwagą. Jak napisał Parowski w ostatniej NF, przez wydanie Lodu Dukaj wszystkim pisarzom podwyższył poprzeczkę. I to nie tylko tym, którzy chcą płodzić rozbudowane historie alternatywne. Ten facet jest po prostu absolutnym Masterem, bo swoją wyobraźnią mógłby obdarzyć rzesze twórców. Muszę jednak zgrzeszyć: mimo wszystko uważam, że skrócenie powieści o jakieś dwieście stron wcale nie zrobiłoby jej krzywdy…

MOJA OCENA: 5,5/6

Jeśli nie dopadnie mnie tzw. leniwiec i zachowam motywację do dalszego tworzenia bloga, na pewno nie będę opisywać książek słabych (szkoda czasu, oczu i kasy), fantastyki skierowanej do dużo młodszych odbiorców (young adults), nie wspominając już o paranormal romansach i innych tego typu literackich dziwolągach.

Na zakończenie, osobom czytającym te słowa: wszystkiego najlepszego
w Nowym Roku!

czwartek, 31 października 2013
Najdalsza podróż

Dobre siedem lat temu popełniłem tekścik pod tytułem Najdalsza podróż, który z założenia miał być shortem. Niedawno wyciągnąłem go z zakamarków twardego dysku, odkurzyłem i wrzuciłem na Poltera. Korektą zajął się Staszek Krawczyk i... voilà - do przeczytania tutaj.

A poniżej mały, halloweenowy bonus:

niedziela, 30 grudnia 2012
Roczne podsumowanie & życzenia

W połowie grudnia blogowi stuknęły dwa latka, więc raczej to już nie sieciowy bobas. Nie było czasu, aby świętować, a zresztą – co za sens wyprawiać urodziny w obliczu nadchodzącego KOŃCA? Skoro jednak nie dosięgła nas apokalipsa, nie kryjąc z tego powodu wielkiego rozczarowania, przechodzę do podsumowania z mijającego roku.

Przez ostatnie dwanaście miesięcy na bloxie pojawiły się notki o 34 pozycjach. To mniej, niż zamierzałem opisać, przyjmując za miesięczną normę trzy książki. Cóż, życie… Cztery recenzje ukazały się na portalu Poltergeist i tylko tam są do przeczytania. Wśród kategorii nadal króluje u mnie fantastyka (i tak ma być!), która poszerzyła się o 18 wpisów. Aż 7 powieści – co najmniej dobrych – wzbogaciło kategorię sensacja/ kryminał. W mijającym roku nie opisałem żadnej książki głównonurtowej, zaś 4 zakwalifikowałem do „innych”. Pozostałe wpisy dotyczyły pozycji historycznych (2) oraz powieści historycznych (3).

Najwyższe noty uzyskały:

1. „Nakręcana dziewczyna/ Pompa numer sześć” P. Bacigalupiego – 6/6.

W tym przypadku nie miałem i nie mam wątpliwości co do maksymalnej oceny. Z niecierpliwością czekam na koleją powieść, tym razem nienakierowaną na segment rynku określany jako young adults.

2. „Imperium” R. Kapuścińskiego – 5,5/6.

Co tu dużo gadać – jedna z najważniejszych książek niekwestionowanego mistrza reportażu. Znakomite, podobnie jak „Heban” i „Cesarz”.

3. „Inne pieśni” J. Dukaja – 5,5/6.

Dukaj jest klasą sam dla siebie. Teraz trzeba będzie przejść „zlodowacenie” – za długo najważniejsza powieść ostatniego dziesięciolecia w polskiej fantastyce stoi na półce. Oj, koniecznie.

4. „Dom derwiszy/ Dni Cyberebadu” I. McDonalda – 5,5/6.

Małe oczko niżej niż „dwa w jednym” Bacigalupiego. Ian McDonald i we mnie znalazł… no, powiedzmy, że fana.

5. „Bielszy odcień śmierci” B. Miniera – 5,5/6.

Oto przykład, jak powinno się skomponować powieść kryminalną/ thriller. Życzyłbym sobie i innym czytelnikom więcej takich błyskotliwych debiutów. Ciekawe, kiedy pojawi się kontynuacja?

6. „Ziarno prawdy” Z. Miłoszewskiego – 5,5/6.

W konwencji kryminału rzecz bardzo się wyróżniająca. Klimat „Uwikłania” czy „Ziarna prawdy” jest zupełnie inny niż w „Bielszym…”, ale myślę, że całościowo Miłoszewski nie ustępuje Minierowi. Ma też nad nim drobną przewagę – jak dobrze Szwed, Norweg, Niemiec, Francuz czy inny diabeł nie opisałby specyfiki swojego kraju, ja wolę poczytać o polskim podwórku.

Tyle.

W nadchodzącym roku wszystkim czytelnikom życzę spełnienia marzeń i jak najwięcej satysfakcji z lektur. Dodatkowo, blogerskiej braci – wystarczającej ilość wolnego czasu oraz zapału do dalszego pisania o literaturze.

środa, 05 września 2012
Targi Książki Historycznej

We wrześniu w Krakowie spotkają się miłośnicy historii z Polski i zagranicy. Powód? Targi Książki Historycznej towarzyszące II Kongresowi Zagranicznych Badaczy Dziejów Polski. Zarezerwuj swój czas w dniach 13-15 września 2012 r. i powiększ swoją domową biblioteczkę. 

W Targach weźmie udział ponad 60 wystawców prezentujących nowości wydawnicze, z których wiele ukaże się na kilka dni przed Targami. Na liście wystawców znajdują się wydawnictwa, oficyny wydawnicze i naukowe, muzea oraz instytucje posiadające w swojej ofercie książki o tematyce historycznej. Odwiedzający Targi będą mieli możliwość kupna książek historycznych, specjalistycznych publikacji, niszowych tekstów poświeconych historii, czasopism historycznych, reprintów, co z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie każdego pasjonata historii.

Targi są wyjątkowym świętem historii, podczas którego historycy i pasjonaci historii mają szansę nie tylko nabyć nowości wydawnicze, ale też podyskutować m.in. o roli historii w Internecie i polityce historycznej oraz spotkać się z autorami, których na co dzień nie mielibyśmy okazji poznać. Przygotowano również atrakcje dla dzieci i młodzieży – najmłodsi uczestnicy targów podążą śladami historii Nowej Huty, a młodzież wcieli się w rolę obywateli, którzy muszą utrzymać rodzinę w niełatwych czasach – w Polsce lat 1979-1989. Podczas Targów zaprezentuje się Podolski Regiment Odprzodowy z Krakowa, który odda salwę z broni czarnoprochowej, zademonstruje pojedynek na szable oraz powie kilka słów o rekonstrukcji i formacjach wojskowych z XVII wieku.

Targi mają charakter otwarty dla publiczności – wstęp jest bezpłatny. Wydarzenie towarzyszy Kongresowi, który organizowany jest co pięć lat.

Godziny otwarcia: 13-14 września (czwartek, piątek) – godz. 9.00-18.00; 15 września (sobota) – godz. 9.00-15.00

Miejsce: Auditorium Maximum UJ, ul. Krupnicza 33, 31-123 Kraków

Więcej informacji:

www.historia.targi.krakow.pl,

facebook.com/targi.ksiazki.historycznej

niedziela, 26 sierpnia 2012
D-Day Hel 2012 – zdjęcia

Tydzień temu zakończyła się kolejna edycja imprezy historycznej D-Day Hel. Zgodnie z obietnicą wrzucam zdjęcia z dwóch inscenizacji – z 17 i 18 sierpnia. Zapraszam do oglądania, a tych, którzy nie widzieli fotek z poprzednich lat, a są tematem zainteresowani, odsyłam do wcześniejszych wpisów (tag zdjęcia). 

Walki o strefy zrzutów – scena batalistyczna w lesie, w pobliżu Muzeum Obrony Wybrzeża.

… i po walce.

Niemiecki niszczyciel czołgów – Marder II (kuna). 

I jego załoga (ta pani oczywiście do niej nie należy). 

Czy te oczy mogą kłamać? Oj, mogą…

Mam Bazookę i nie zawaham się jej użyć. 

Widok tej flagi cieszy tylko wtedy, gdy jest mocno sponiewierana i wdeptana w ziemię.

W obozie niemieckich grenadierów pancernych. 

Na samym końcu helskiego cypla – inscenizacja główna.

Nie ma to jak usiąść na zdobycznym sprzęcie.

Willysy – czyż to nie piękne maszyny?

To już koniec walk o plażę.  

Od tych p… wybuchów jeszcze mi w uszach dzwoni.  

wtorek, 14 sierpnia 2012
Inscenizacje historyczne w Kłodzku – zdjęcia

W ramach VII Dni Twierdzy Kłodzkiej (obiekt z wielokilometrową siecią tuneli minerskich), w ubiegłą sobotę zaprezentowano w tym mieście dwie inscenizacje historyczne, przenoszące widzów do początku XIX wieku. Pierwsza odbyła się przed urzędem miasta, druga, bardziej widowiskowa – na stokach twierdzy. Dziś wrzucam wybrane fotki z imprezy (wkrótce na bloxie pojawią się zdjęcia z D-Day Hel 2012). Niestety, znowu pstrykałem tym, co akurat było pod ręką, czyli telefonem komórkowym. 

Billboard reklamuje inną, partnerską twierdzę w Srebrnej Górze. 

Przedstawienie miejskie – wkroczenie oddziałów francuskich, które plądrują, grabią i… wiadomo, co jeszcze. 

Interwencja i przywrócenie porządku. Później był przyjazd Napoleona (ciągle uciekał mi sprzed obiektywu), przegląd wojsk i musztra. 

Bunty wśród wziętych w niewolę żołnierzy pruskich. 

To już rekonstrukcja bitwy z Prusakami – artyleria napoleońska gotowa, w tle widać piechotę.

Naprzód!

Pierwsze wymiany ognia.

Wśród huku armat, dymów i płonących chałup… była i kawaleria.

Teraz widać wrogą piechotę.

Ze zrozumiałych względów nikt nie używał bagnetów.

Najszlachetniejsze jednostki.

Po wszystkim  – prezentacja oddziałów…

Na tym zdjęciu akurat ich nie widać, ale w bitwie brali udział polscy legioniści.

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      



Spis moli